Sejm, mimo protestów studentów i części środowiska akademickiego, przyjął ustawę o szkolnictwie wyższym, przewidującą opłaty za drugi kierunek studiów. Studenci mają zamiar wyjść na ulice.
Znowelizowana ustawę o szkolnictwie wyższym zakłada, że studenci podejmujący naukę na drugim kierunku studiów, będą musieli za nią płacić. No chyba że znajdą się w 10 procentach najlepszych studentów.
Studentka z Poznania postanowiła w walce o interes swój i wszystkich studentów założyć na facebooku wydarzenie "Mówimy NIE ustawie wprowadzającej opłaty za drugi kierunek studiów".
- My, studenci mówimy "nie" ustawie utrudniającej nam dostęp do nauki - pisze inicjatorka akcji. - W czasach, gdy wielu pracodawców wymaga od nas wszechstronnego wykształcenia, uniemożliwia się budowę kariery wielu zdolnym, lecz nie bogatym jednostkom.
Obecnie poparło ją prawie 23 tysiące osób. Liczą na to, że przekonaja prezydenta Bronisława Komorowskiego, by nie podpisywał nowelizacji ustawy, która ma wejść w życie już w październiku
- W dzisiejszych czasach kształci się w ściśle określonych kierunkach, robi "specjalistów od kanapek" a nie kucharzy, dlatego często, żeby być w czymś dobrym, studia na jednym kierunku nie wystarczają - trzeba je uzupełnić - pisze na facebooku studentka z Olsztyna, ucząca się w Toruniu. - W tym momencie państwo utworzy tylko więcej biurokracji, ponieważ do jednego zadania potrzeba będzie trzech specjalistów. A nie o to chodzi!
- Nie biorę udziału, bo i tak płacę. Poza tym, może to by zniechęciło tych którzy zajmują miejsce, a studia kończą po pierwszym semestrze, bo nie dają rady - ripostuje studentka z Warszawy.
Studenci swój protest chcą przenieść poza Internet. 17 lutego studenci w wielu miastach, w tym w Olsztynie, mają wyjść na ulice i zorganizować marsz protestacyjny.
pl
Studentka z Poznania postanowiła w walce o interes swój i wszystkich studentów założyć na facebooku wydarzenie "Mówimy NIE ustawie wprowadzającej opłaty za drugi kierunek studiów".
- My, studenci mówimy "nie" ustawie utrudniającej nam dostęp do nauki - pisze inicjatorka akcji. - W czasach, gdy wielu pracodawców wymaga od nas wszechstronnego wykształcenia, uniemożliwia się budowę kariery wielu zdolnym, lecz nie bogatym jednostkom.
Obecnie poparło ją prawie 23 tysiące osób. Liczą na to, że przekonaja prezydenta Bronisława Komorowskiego, by nie podpisywał nowelizacji ustawy, która ma wejść w życie już w październiku
- W dzisiejszych czasach kształci się w ściśle określonych kierunkach, robi "specjalistów od kanapek" a nie kucharzy, dlatego często, żeby być w czymś dobrym, studia na jednym kierunku nie wystarczają - trzeba je uzupełnić - pisze na facebooku studentka z Olsztyna, ucząca się w Toruniu. - W tym momencie państwo utworzy tylko więcej biurokracji, ponieważ do jednego zadania potrzeba będzie trzech specjalistów. A nie o to chodzi!
- Nie biorę udziału, bo i tak płacę. Poza tym, może to by zniechęciło tych którzy zajmują miejsce, a studia kończą po pierwszym semestrze, bo nie dają rady - ripostuje studentka z Warszawy.
Studenci swój protest chcą przenieść poza Internet. 17 lutego studenci w wielu miastach, w tym w Olsztynie, mają wyjść na ulice i zorganizować marsz protestacyjny.
pl
