Dwa tygodnie temu Sejm przyjął nowelizację ustawy o szkolnictwie wyższym. Nowe prawo wprowadza między innymi odpłatność za drugi kierunek oraz zmniejszenie liczby stypendiów naukowych. Przeciwko tym zmianom protestowali w czwartek studenci w całej Polsce.
Olsztyński protest zorganizowany przez Demokratyczne Zrzeszenie Studenckie nie przyciągnął tłumów. Przed Centrum Konferencyjnym w Kortowie zebrała się zaledwie kilkunastoosobowa grupa młodych ludzi.
- Zgłosiło się więcej osób, ale niestety dzisiejsza pogoda nie sprzyja takim wystąpieniom. Poza tym jest końcówka sesji i sporo osób, które zaliczyły już egzaminy, siedzą w ciepłych domach, często poza Olsztynem - tłumaczy Adrian Andrzejewski, student pierwszego roku geodezji
na olsztyńskim Uniwersytecie. Dla niego i pozostałych zebranych, największym błędem nowego prawa jest wprowadzenie odpłatności za drugi kierunek studiów.
- Nie można biedniejszym, ale ambitnym osobom odbierać możliwości studiowania na kliku kierunkach. A w obecnej
sytuacja na rynku pracy jeden dyplom nie wystarczy - wyjaśnia Adrian. - Naszym zdaniem każdy, beze względu na pochodzenie i status społeczny, powinien mieć równe szanse studiowania kilku kierunków.
Sprzeciw protestujących budzi także ograniczony dostęp do stypendiów.
- Teraz poza średnią ocen, trzeba będzie wykazać się również
osiągnięciami naukowymi, co na studiach licencjackich jest praktycznie nie możliwe - mówi Mateusz Żukowski, student pierwszego roku bezpieczeństwa wewnętrznego na UWM.
Kilka minut po godz. 17 Mateusz wraz z kolegami pomaszerował pod rektorat Uniwersytetu. Uczestnicy
manifestacji nieśli ze sobą transparenty i wykrzykiwali: "Stop płatnym studiom" oraz "Edukacja prawem nie towarem". Demokratyczne Zrzeszenie Studenckie nie zamierza jednak poprzestawać na protestach.
- Trwa już zbieranie podpisów pod petycją - zapewnia Adrian Andrzejewski.
Paweł Sobociński
- Zgłosiło się więcej osób, ale niestety dzisiejsza pogoda nie sprzyja takim wystąpieniom. Poza tym jest końcówka sesji i sporo osób, które zaliczyły już egzaminy, siedzą w ciepłych domach, często poza Olsztynem - tłumaczy Adrian Andrzejewski, student pierwszego roku geodezji
na olsztyńskim Uniwersytecie. Dla niego i pozostałych zebranych, największym błędem nowego prawa jest wprowadzenie odpłatności za drugi kierunek studiów.
- Nie można biedniejszym, ale ambitnym osobom odbierać możliwości studiowania na kliku kierunkach. A w obecnej
sytuacja na rynku pracy jeden dyplom nie wystarczy - wyjaśnia Adrian. - Naszym zdaniem każdy, beze względu na pochodzenie i status społeczny, powinien mieć równe szanse studiowania kilku kierunków.
Sprzeciw protestujących budzi także ograniczony dostęp do stypendiów.
- Teraz poza średnią ocen, trzeba będzie wykazać się również
osiągnięciami naukowymi, co na studiach licencjackich jest praktycznie nie możliwe - mówi Mateusz Żukowski, student pierwszego roku bezpieczeństwa wewnętrznego na UWM.
Kilka minut po godz. 17 Mateusz wraz z kolegami pomaszerował pod rektorat Uniwersytetu. Uczestnicy
manifestacji nieśli ze sobą transparenty i wykrzykiwali: "Stop płatnym studiom" oraz "Edukacja prawem nie towarem". Demokratyczne Zrzeszenie Studenckie nie zamierza jednak poprzestawać na protestach.
- Trwa już zbieranie podpisów pod petycją - zapewnia Adrian Andrzejewski.
Paweł Sobociński
