Kto w ciebie uwierzy, jak nie ty?

2010-01-22 00:00:00

— Ta myśl to moja dewiza. Nie tylko w nauczaniu, ale w ogóle w życiu — mówi dr Tomasz Maślanka, który wygrał studencki plebiscyt na Belfra Roku UWM.

Jest pan zaskoczony triumfem w plebiscycie na Belfra Roku?
— Oczywiście. Zdaję sobie sprawę, że część studentów głosowała nie tyle na mnie, co na mój wydział nauk weterynaryjnych. Solidarność wydziałowa sprawia, że ktokolwiek by nie stanął w szranki, to i tak będzie miał poparcie. Za każdy głos serdecznie jednak dziękuję. Takie wyróżnienie każe utrzymać wysoko zawieszoną poprzeczkę. Trochę się tego obawiam, ale postaram się utrzymać ćwiczenia na wysokim poziomie.



Z rozmów ze studentami wywnioskowałem, że najbardziej cenią u pana sprawiedliwe traktowanie.
— Staram się zawsze doceniać trud i nie skąpić ocen. Pamiętam, że kiedy studiowałem, raziło mnie, że gdy byłem bardzo dobrze przygotowany, jeden z prowadzących traktował wszystkich równo i dawał studentom same dostateczne oceny. Jak ktoś był wybitny, dostawał oceny dobre. Bardzo dobre zostały zarezerwowane dla... Bóg wie kogo. To zniechęcało i deprymowało, więc powiedziałem sobie, że nie będę skąpić ocen. Jeżeli ktoś zasłużył na piątkę, powinien ją dostać.

Ma pan jakąś dewizę, którą kieruje się pan w nauczaniu?
— Tak, i to nie tylko w nauczaniu, ale w ogóle w życiu. Ta myśl, to moim zdaniem najlepsza rada, jaką usłyszałem w życiu. Gdy pracowałem w laboratorium amerykańskiego uniwersytetu, miałem szefa, który był bardzo wymagający i czasem dawał mi do wykonania trudne doświadczenia, których przeprowadzenia w Polsce nigdy bym się nie podjął. Wątpiłem w siebie, ale szef powiedział mi słowa, których trzymam się odo tej pory. Powiedział: "Musisz w siebie uwierzyć, bo jeżeli ty w siebie nie uwierzysz, to nikt w ciebie nie uwierzy".
pega

Cała rozmowa w piątek (22 stycznia) w Reporterze Gazety Olsztyńskiej
Uwaga! To jest archiwalny artykuł. Może zawierać niaktualne informacje.