Co na miejskiej piszczy?

2010-03-14 00:00:00

W niedzielę na Krzywym olsztyniacy mogli podziwiać grupę śmiałków, którzy zanurzali się w lodowatej wodzie. Ale nie tylko…

Jezioro zamarzło i zanim można było się wykąpać potrzebna była siła i narzędzia do wykucia przerębla. Po około godzinie grupa swobodnie mogła pokazać licznie zgromadzonym olsztynianom, że kąpać się można nie tylko latem. Trzeba zaznaczyć, że w grupie tej byli i starsi i młodzi, kobiety i mężczyźni.

Wszystkim obserwującym z pewnością było zimno, ale z podziwem, a niektórzy może i nawet z zazdrością kibicowali morsom. Morsy będą się również kąpać w przyszłą niedzielę 21 marca o godz. 12.

Jezioro Krzywe zamieniło się również w tym czasie w tor dla żaglówek z płozami, czyli bojerów. Członkowie Yacht Klubu Olsztyn mieli dobre warunki: było wietrznie, a na lodzie nie było dużo śniegu.

Bojery dosłownie fruwają po lodzie, bo mogą się rozpędzić nawet do 100 km/h. To istna formuła 1 na lodzie. Dla bezpieczeństwa każdy zakłada kask. To świetna zabawa nie tylko dla dorosłych, bo jak przyznają klubowicze nie jest to niebezpieczny sport.

Plaża miejska jak widać żyje nie tylko latem. Pomimo mrozu i wiatru wielu olsztynian skusiło się na spacer, bo choć większość z nich zapewne spragniona ciepła i lata była i tak zadowolona z tego co zobaczyła.

Jak powiedziała mi jedna ze studentek: „warto przyjść, by zobaczyć to, co latem nie było by możliwe do podziwiania”.

Kamil Kolasiński
Uwaga! To jest archiwalny artykuł. Może zawierać niaktualne informacje.