UWM trzyma się w rankingach. Niektóre kierunki zmieniły swoją pozycję

2016-06-17 07:12:09 (ost. akt: 2016-06-17 14:22:36)

Fundacja Edukacyjna „Perspektywy” opublikowała coroczny ranking uczelni wyższych. Uniwersytet Warmińsko-Mazurski ponownie uplasował się na 35 miejscu. Niektóre kierunki zaliczyły spadek.

UWM trzyma się w rankingach. Niektóre kierunki zmieniły swoją pozycję

Autor zdjęcia: Beata Szymańska

Dla tysięcy młodych ludzi, którzy co roku podejmują ważne decyzje dotyczące wyboru kierunku studiów, a co za tym idzie swojej przyszłości, ranking szkół wyższych jest niewątpliwie podpowiedzią. Ranking „Perspektyw”, przygotowany pod nadzorem kapituły, którą kieruje profesor Michał Kleiber (były minister nauki i były prezes Polskiej Akademii Nauk), uważany jest za jeden z tych bardziej opiniotwórczych.

Od początku jego istnienia na jego szczycie trwa bój Krakowa z Warszawą — co roku czołowymi pozycjami wymieniają się Uniwersytet Warszawski i Uniwersytet Jagielloński. W tym roku pośród 90 szkół wyższych to UW, ze wskaźnikiem równym 100 proc., otwiera tabelę, UJ wyprzedzając ledwie o pół kroku. (wskaźnik 98 proc.) Na trzecim miejscu, podobnie jak w ubiegłym roku, uplasował się Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu (82,3 proc).

W pierwszej ani nawet w drugiej dziesiątce nie ma Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. UWM, podobnie jak przed rokiem, uplasował się dopiero na 35. pozycji wśród uczelni wyższych i 11 wśród uniwersytetów, co znacznie odbiega od najwyższego, 13 miejsca w kraju, zajętego w 2001 roku— Mimo wszystko poczytywałbym to raczej w charakterze sukcesu, nie porażki — komentuje wynik prof. Jerzy Przyborowski, prorektor ds. kształcenia. — To dowód na to, że nasza pozycja jest stabilna. Proszę zauważyć, że przed naszym uniwersytetem w rankingu nie ma młodszego, a jedynie starsze, niektóre z nich znacznie. Za nami znajdują się uniwersytety a znacznie dłuższej historii i bogatszej tradycji. Od 2001 roku, kiedy tak uniwersytet, wtedy dwuletni, jak i ranking były bardzo młode, wiele się zmieniło. Uczelni przybyło, konkurują ze sobą, w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Polska nauka poszła w górę, a my staramy się nadążać.

Rektor Przyborowski zauważa także, że zmieniły się kryteria rankingowe, co mogło utrudnić ewentualny awans na wyższą pozycję. — W tym roku nie jest w rankingu „Perspektyw” brana pod uwagę baza socjalna, w której zawsze byliśmy w czołówce — tłumaczy.

Najwyższy wskaźnik UWM otrzymał za potencjał naukowy – 77,72 proc. (rok temu 77,1), warunki kształcenia – 52,12 proc. (rok temu 49,07 proc,), efektywność naukowa otrzymała 43,19 proc. (rok temu 50,99), innowacyjność – 30,33 proc. (rok temu 30,94 proc.), prestiż – 29,59 proc. (rok temu 35,12 proc.), umiędzynarodowienie –11,13 proc. (rok temu 10,93). Ogólny wskaźnik, niestety spadł, choć nieznacznie. W 2015 roku UWM otrzymał 50,6 proc. w 2016 r. – 46, 20 proc. Innowacyjność UWM jest na 17 miejscu, prestiż według kadry akademickiej to miejsce 23, potencjał naukowy – 24.

Kiepsko wypada UWM pod względem prestiżu wśród pracodawców, zajmując dopiero 31 miejsce. Czy ranking „Perspektyw” jest dla uniwersytetu pewnym wyznacznikiem? — Bierzemy go pod uwagę i staramy się pewne wskaźniki poprawiać — mówi rektor Przyborowski. — W potencjale naukowym przesunęliśmy się o 6 oczek w górę, o dwa oczka podskoczyliśmy też w innowacyjności. Spadł nam prestiż wśród kadry i ocena pracodawcy. Ale ta druga kwestia jest kontrowersyjna – trudno porównywać warszawski czy małopolski rynek pracy z Warmią i Mazurami. Staramy się brać pod uwagę te wskaźniki, ale nie dajmy się zwariować. Zresztą – w rankingach europejskich wyglądamy dobrze.

Ranking „Perspektyw” to także ocena poszczególnych kierunków. Swoje miejsca utrzymały historia (17), pielęgniarstwo i położnictwo (13), socjologia (20). Wzrosły notowania administracji (o 6 punktów; miejsce 24), prawa (pozycja 18 – wcześniej poza dwudziestką), poprawiły się też pedagogika (miejsce 20), filologie i języki obce (17 pozycja).

Są jednak też takie kierunki, które poszły w dół, w tym, niestety, te sztandarowe. Na prowadzeniu nie utrzymała się weterynaria, która uplasowała się w połowie stawki (miejsce trzecie na sześć). — Ale jest cały czas w czołówce — broni rektor Przyborowski. — Zaważyć mogło to, że nie mamy studentów zza granicy. Mamy w ofercie kształcenie anglojęzyczne, ale nie możemy go uruchomić, ze względu na to, że w pomieszczenia i ich wyposażenie zaangażowano środki unijne, co powoduje, że obecnie nie możemy generować przychodu.

Czy to powód, żeby bić na alarm? — Różnice względem roku poprzedniego roku są minimalne — tłumaczy dziekan wydziału, prof. Andrzej Koncicki. — Prowadząca Warszawa ma w rankingu 100 proc., my mamy tylko kilka procent mniej. Takie drobne wahania są akceptowalne. Między pierwszym, drugim i trzecim miejscem są minimalne różnice, a przy tym Warszawa ma warunkową tylko warunkową akredytację europejską, a my pełną.

Z 12 na 16 miejsce spadł kierunek lekarski, który zamyka ranking. — Nie mogę tego zrozumieć, będziemy zabiegać o to, żeby w przyszłych edycjach rankingu brany był bardziej pod uwagę wynik końcowego egzaminu lekarskiego — mówi rektor Przyborowski. — My mieliśmy 100-procentową zdawalność, a to przecież prawdziwa weryfikacja tego, czego studenci w trakcie 6 lat się nauczyli.

Swoje zdanie na temat rankingu ma także dziekan Wydziału Medycznego, prof. Wojciech Maksymowicz. — Chciałbym pogratulować tym, którzy tworzyli zasady tego rankingu — mówi ironicznie. — W całej Polsce nam zazdroszczą, że mamy najlepszych absolwentów, którzy na pniu są zatrudniani. Mnie zapraszają inne uczelnie, jak choćby rzeszowska, żeby u nich zrobić programy naprawcze i mieć takie efekty jak u nas, więc o czym mówimy?

Duży spadek, z 8 na 15 miejsce, odnotowało dziennikarstwo i komunikacja społeczna, ale tutaj wiele się może zmienić już w przyszłym roku. — Liczymy, że podskoczymy, ponieważ stworzyliśmy bazę praktycznego nauczania zawodu — mówi prof. Andrzej Szmyt, dziekan Wydziału Humanistycznego. — Jako jednemu z nielicznych ośrodków w Polsce brakowało nam studia radiowo-telewizyjnego.

Takie studio powstało. — I ma taki sam sprzęt i oprogramowanie, jak telewizja publiczna — tłumaczy dr Renata Rozbicka, prodziekan wydziału. — Bardzo mocno się rozwinęliśmy, bo wprowadziliśmy też kształcenie specjalnościowe. Na pierwszym stopniu są to dokumentalistyka medialna i nowe media. Na drugim stopniu mamy komunikację wizerunkową i specjalność radiowo-telewizyjną.

Spadło także zarządzanie, które zajmuje w rankingu pozycję 45+ (rok temu było 24.), kierunki IT ( zajmują miejsce 40+ a rok temu były na 34 pozycji) i matematyka, która na miejscu 30+ zamyka stawkę (rok temu była 26.). Dziekan Wydziału Matematyki i Informatyki nie przywiązuje do rankingu zbyt wielkiej wagi, choć pewne problemy wydziału dostrzega. — Nawet jeżeli byśmy byli na pierwszym miejscu, robilibyśmy dokładnie to samo, co teraz — mówi prof. Jan Jakóbowski. — Problem leży w tym, że jest mało chętnych do studiowania matematyki. Ale chcemy to zmienić i — po konsultacji ze studentami — zmieniamy specjalności na bardziej atrakcyjne. Matematyka stosowana, czyli kierunek pojmowany bardzo szeroko, zostanie zastąpiona matematyką finansowo-ubezpieczeniową. Często robimy też konkursy dla szkół. Chcemy przyciągnąć ludzi nie tylko z ogólniaków, ale też techników.

W notowaniach Perspektyw spadły także kierunki o żywieniu i żywności, realizowane na trzech wydziałach, zajmując odpowiednio miejsca: 10 (Wydział Bioinżynierii Zwierząt , spadek z 5 miejsca), 11 (Wydział Nauki o Żywności , spadek z 5 miejsca) oraz 17 (Wydział Nauk Medycznych , spadek z 5 miejsca). Duży spadek odnotowała też ekonomia: z 14 na 30 miejsce. — Bardziej od rankingu interesuje nas ocena parametryczna — tłumaczy prof. Heller, dziekan Wydziału Nauk Ekonomicznych. — Według oceny parametrycznej wyprzedzamy UMK w Toruniu czy Uniwersytet Gdański. Nic się nie wydarzyło w przeciągu roku, żeby zanotować taki spadek. Dostaliśmy o 30 proc. wyższą dotację z ministerstwa nauki z tytułu osiągnięć naukowych i współpracy międzynarodowej. I to jest dla nas miarodajne.

Spadek w rankingu wielu kierunków, jest jednak faktem, którym będzie kierowało się wielu przyszłych kandydatów. A nasz Uniwersytet, podobnie jak pozostałe w kraju, o studentów w tym roku będzie musiał mocno powalczyć. Pytanie, w jaki sposób będzie chciał to uczynić? Wciąż czekamy na odpowiedź na pytanie o strategię uczelni w pozyskiwaniu nowych studentów. Do tematu wrócimy.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB