Kazachstan goni Europę

2015-01-23 10:00:00 (ost. akt: 2015-01-22 09:37:49)
Dr Waldemar Kozłowski z Wydziału Nauk Ekonomicznych UWM ze studentami z Kazachstanu w Ałma-Acie

Dr Waldemar Kozłowski z Wydziału Nauk Ekonomicznych UWM ze studentami z Kazachstanu w Ałma-Acie

Autor zdjęcia: Archiwum prywatne

— Byłem pod wrażeniem nie tylko tempa rozwoju tamtejszej nauki, ale i samego Kazachstanu — mówi dr Waldemar Kozłowski z Wydziału Nauk Ekonomicznych UWM. Wykładowca przez dwa tygodnie prowadził zajęcia dla studentów z zarządzania inwestycjami w Kazachstanie.

Dr Waldemar Kozłowski z WNE oraz prof. Jan Miciński Wydziału Bioinżynierii prowadzili seminaria na Uniwersytecie KAZNAU w Ałma–Acie na zaproszenie władz uczelni.
Zdaniem ekonomisty, Kazachstan ma szansę w niedługim czasie dogonić gospodarczo poziom krajów europejskich. Ma temu sprzyjać m.in. prowadzona przez władze centralne polityka otwartości państwa. Nie tylko w dziedzinie prowadzenia działalności gospodarczej, ale też nauki. — Władze państwowe sprowadzają na uczelnie bardzo dużo profesorów zagranicznych. Tylko na KAZNAU było ich 70. Oprócz uczelni państwowych są też i prywatne. Na przykład uniwersytet japoński czy amerykański. To świadczy nie tylko o tym, jak państwo popiera naukę, ale też i o tym, że Kazachowie chcą się kształcić — tłumaczy.

To robi wrażenie


Godna pochwały jest również znajomość języka angielskiego wśród młodych Kazachów. To pozwala im nie tylko korzystać z doświadczeń światowych naukowców na miejscowych uczelniach, ale też i uczyć się poza krajem. Obecnie na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim, kształci się z Kazachstanu 20 przyszłych weterynarzy. — Wraz z prof. Micińskim odwiedziliśmy kilka farm i muszę powiedzieć, że nie ma większych różnic w hodowli zwierząt, czy produkcji rolnej, między tym co u nas, a nich. Tym bardziej twierdzę, że Kazachstan przy swojej dynamice wzrostu poziomu PKB, którą teraz ma na poziomie 8 procent, zajdzie wysoko w rankingu bogatych państw świata. Mają bardzo dużo złóż typu: ropa, gaz, złoto. Mało tego, powierzchnia Kazachstanu to ponad dwa miliony kilometrów kwadratowych, a Kazachów jest tylko 16 milionów. Tak dobrze ubranych ludzi, tak drogich samochodów jak w Ałma–Acie, to dawno nie widziałem. Czasami czułem się jak w Las Vegas i, szczerze mówiąc, robi to wrażenie — opowiada dr Kozłowski.
Jego słuchaczami podczas dwutygodniowego kursu byli nie tylko Kazachowie, ale i Tadżykowie, Uzbekowie, Chińczycy. — Starałem się im pokazać w pierwszej kolejności Polskę i Olsztyn. Wielu nie wiedziało, jak tu żyjemy. Oczywiście mieli pojęcie, że to Europa, ale gdy zobaczyli, jaki mamy np. piękny campus, byli zachwyceni. Tak więc oprócz nauki takie seminaria to też cenna wymiana doświadczeń — mówi.

Dobre miejsce do inwestycji

— Tam jest trochę inny model zarządzania państwem. Takie połączenie socjalizmu z kapitalizmem. Nie będę wdawał się w politykę, ale powiem, że tam na przykład nie ma bezrobocia, najwyżej na poziomie 2 procent — podkreśla dr Kozłowski. — Ludzie, którzy nie mają pracy, są zatrudniani przez instytucje państwowe w pracach pomocniczych np. jako strażnicy, porządkowi. Jest to państwo centralnie sterowane, ale widać, że prezydent Nazarbajew dba o ten kraj i ludzi.
W Kazachstanie jest też sporo polskich firm. Czy łatwiej jest prowadzić biznes tam niż w Polsce? — Biorąc pod uwagę dynamikę gospodarczą oraz potencjał Kazachstanu, obstawiałbym Kazachstan. Pod tym względem to kraj naprawdę dużych możliwości. Na przykład mieszkania są droższe niż w Polsce, co dla firm budowlanych może być dobrym obszarem do inwestowania, zwłaszcza że koszty pracy są niższe.

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Galina #1645098 | 88.156.*.* 24 sty 2015 21:26

    Dziękuję za dobre słowa o Kazachstanie. Bardzo ciekawy artykuł.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz