Doktoranci UWM uzyskali granty na ponad 865 tysięcy złotych

2014-02-20 12:46:52 (ost. akt: 2014-02-20 10:48:56)
Doktoranci UWM uzyskali granty na ponad 865 tysięcy złotych

Autor zdjęcia: Przemysław Getka

Doktoranci z Katedry Inżynierii Środowiska Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego szturmem zdobywają pieniądze na badania naukowe. W niespełna trzy lata szóstka pasjonatów ochrony środowiska uzyskała z Narodowego Centrum Nauki ponad 865 tysięcy złotych. — Zdolne dzieciaki i jesteśmy z nich dumni — mówi prof. Wojciech Janczukowicz, kierownik Katedry Inżynierii Środowiska UWM.

Wszyscy dopiero rozpoczynają karierę naukową. Nie mają jeszcze stopni doktorskich, ale już odnoszą sukcesy. Zdobywczynią najnowszego grantu jest Izabella Kłodowska, która w ramach konkursu Preludium 5 uzyskała 100 tys. zł na prowadzone przez siebie badania. Temat grantu brzmi skomplikowanie „Wpływ źródła węgla na efektywność i parametry symultanicznie zachodzących procesów hydrogenotroficznej denitryfikacji i elektrokoagulacji”.

— Upraszczając, chodzi o większą skuteczność usuwania związków fosforu i azotu ze ścieków. Nawet powyżej 90 procent zanieczyszczeń — tłumaczy. Doktorantka, próbuje wypracować taką technologię ich eliminowania, aby powstawało mniej szkodliwych osadów, co w efekcie przyczyni się do poprawy czystości jezior.

Największy grant na badania zdobyła w 2011 r. Magda Dudek, aż 284 tysiące złotych. — Moje badania polegają na sprawdzeniu możliwości wykorzystania słonych wód Bałtyku i Zalewu Wiślanego w procesie namnażania mikroglonów, które mają produkować wodór, będący nośnikiem energii. To jest coś nowego. W naszych warunkach krajowych nie podjęto jeszcze tego typu badań — wyjaśnia.

Wodór to przyszłość energetyki. Największym problemem jest jednak jego magazynowanie i przetwarzanie na energię. W badaniach, oprócz obniżenia kosztów pozyskiwania wodoru, kluczowe jest opracowanie takiej metody, aby odbywało się to bez szkody dla środowiska. Co ciekawe specjalny glon do badań naukowych, który dla potrzeb nauki jest hodowany w słonych wodach, został sprowadzony z Teksasu. — Ten gatunek ma specyficzne uwarunkowania do produkcji wodoru — dodaje Magda Dudek.


Pancerze skorupiaka


Zjeść mięsko skorupiaka i jeszcze wykorzystać pożytecznie jego pancerz? Czemu nie? Właśnie nad tym pracuje Tomasz Jóźwiak, trzeci ze zdobywców grantu. I to całkiem niebagatelnego, bo wynoszącego 186 tys. złotych. — W pancerzykach krewetek, krabów i innych stawonogów występuje chityna. Jej pochodną jest chitozan, który szczególnie dobrze wchłania wszelkie barwniki. Moje badania polegają na tym, aby wykorzystać chitozan do oczyszczania barwnych ścieków przemysłowych, np. z przemysłów włókienniczego, farbiarskiego, garbarskiego itp. — tłumaczy doktorant.

Barwne ścieki, które trafiają do Bałtyku, wcześniej przechodzą przez oczyszczalnie. Jednak tradycyjne metody oczyszczania, są skuteczne tylko w 30 procentach. Chitozanowa metoda dekoloryzacji ścieków, pozwoli na usunięcie barwnych zanieczyszczeń prawie w stu procentach. Metoda, będąca alternatywą dla stosowanego obecnie aktywnego węgla, jest nie tylko skuteczniejsza, ale i bardziej ekologiczna.

— Wszystkie skorupki po krewetkach, czy homarach, normalnie leżą sobie na składowisku, szczególnie w Chinach czy w Korei. I nic się z tym nie dzieje. Jakiś czas temu ktoś wpadł na pomysł, aby odzyskiwać z tego chitynę i produkować chitozan. Pracuję nad udoskonaleniem metody zastosowania chitozanu, jako nowej i taniej technologii oczyszczania ścieków. Zastanawiam się nad założeniem firmy, która będzie produkowała taki sorbent (pochłaniacz red.) chitozanowy. Jeżeli ktoś zgodzi się to współfinansować, to za dwa lata może on pojawić się na rynku — mówi Tomasz Jóźwiak.

Równie innowacyjne badania prowadzą pozostali z szóstki młodych naukowców, którzy sięgnęli po granty, Kamila Ostrowska, Anna Grala i Artur Mielcarek. — To bardzo zdolne dzieciaki i jesteśmy z nich dumni — mówi prof. Wojciech Janczukowicz, kierownik katedry Inżynierii Środowiska, opiekun naukowy trójki doktorantów. — Gdyby nie granty, części badań w ogóle nie moglibyśmy prowadzić. Jeśli oni z tych pieniędzy kupią jakąś aparaturę, to jak skończy się grant, sprzęt zostanie w katedrze i następni doktoranci będą z tego korzystać – tłumaczy profesor.


Cel to czyste środowisko
Konkursy do pieniędzy z NCN odbywają się co pół roku. Wystartowali w nich kolejni młodzi naukowcy z katedry. – Przekonuję ich, dlaczego warto to robić. Przede wszystkim zyskują samodzielność, również tę finansową i swobodę badań, a także możliwość publikowania w zagranicznych periodykach. Jednak najważniejszym celem jest czyste środowisko. Tłumaczę studentom na wykładach, że dla mnie zapach ścieków, to zapach pieniędzy — kończy prof. Janczukowicz.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB