Na studentów nie mam co narzekać

2013-09-14 14:45:00 (ost. akt: 2013-09-14 14:29:57)

Studenci są leniwi? Dr inż. Ewa Kokoszko, dyrektorka Akademickiego Centrum Kultury UWM, nie spotyka się z takimi przypadkami. Do niej przychodzą tylko ludzie z pasją. A jest ich naprawdę wielu.

Na studentów nie mam co narzekać

Autor zdjęcia: Grzegorz Czykwin

— Akademickie Centrum Kultury zrzesza pokaźną liczbę klubów. Nie spodziewałam się, że jest tego aż tyle.
— Skupiamy całą rzeszę studentów, którzy działają w różnych dziedzinach. Mamy dwa teatry, kabaret, Akademicką Orkiestrę Dętą, chór im. prof. W. Wawrzyczka oraz Zespół Pieśni i Tańca Kortowo. Są także kluby bardziej hobbystyczne, skupiające się na zupełnie innych dziedzinach. Mamy, na przykład, fanów nurkowania w Akademickim Klubie Płetwonurków Skorpena czy Studencką Grupę Motocyklową Tabun. Prężnie działa również Akademicki Klub Turystyczny i miłośnicy łucznictwa, co może być zaskakujące. Można powiedzieć, że jest u nas coś dla każdego. Dajemy studentom możliwość rozwijania się w wielu dziedzinach. Mogą zapisać się do dowolnego klubu, a jeśli czegoś im brakuje, stworzyć swój własny.

— Jaka jest w tym rola Akademickiego Centrum Kultury?
— Naszym głównym zadaniem jest wspomaganie organizacyjne i administracyjne agend. Kiedy ktoś przychodzi do nas z pomysłem na swój klub, pomagamy mu go stworzyć. Szukamy także miejsca, w którym mógłby działać. Później wspieramy ich funkcjonowanie, jak tylko możemy.

— Często narzeka się na studentów, mówiąc, że nie są kreatywni, że interesują ich jedynie imprezy. Pani poznaje ich chyba z nieco innej strony?
— Faktycznie. Nie mam do czynienia z osobami, których interesują tylko imprezy. Przychodzą do nas wyłącznie osoby aktywne, które mają w sobie pasję i chcą coś robić. Tacy ludzie tworzą nasze kluby. Często namawiają swoich kolegów do spróbowania u nas swoich sił. I wielokrotnie okazuje się, że ludzie, którzy wcześniej nie spodziewaliby się, że zainteresuje ich np. sztuka, wciągają się w teatr. Odkrywają u nas, że działanie w klubie może przynosić ogromną satysfakcję i jest świetną formą spędzania czasu. Wiele z tych osób zostaje z nami. Studenci dają z siebie naprawdę wiele. To osoby, które chcą się rozwijać na różnych polach i lubią próbować nowych rzeczy. Takich przynajmniej spotykam na swojej drodze. Trudno by mi było narzekać na studentów.

— Zawsze wydawało mi się, że studenci zapisują się do takich klubów, żeby rozwijać się zawodowo, w kierunku który studiują. Czy tak rzeczywiście jest?
— To bardzo indywidualna sprawa i nie można w tym przypadku generalizować. Zdarza się, że studenci z Wydziału Sztuki grają i śpiewają w naszych zespołach. Często jest jednak tak, że osoby, które na swoich kierunkach nie mają kontaktu ze sztuką, szukają go właśnie w Akademickim Centrum Kultury. Czy też studenci kierunków humanistycznych pragną realizować się w zupełnie odmiennych dziedzinach, przychodząc np. do klubu miłośników lotnictwa lub klubu żeglarskiego. Wszystko zależy od zainteresowań danej osoby, a nie kierunku studiów.

— Ile klubów zrzesza teraz Akademickie Centrum Kultury?
— Mamy 16 agend. Są wśród nich te bardzo aktywne, ale i mniejsze. We wszystkich jednak działają pasjonaci.

— A które najprężniej?
— Nie chciałabym nikogo wyróżniać, ponieważ każda z agend jest specyficzna. Sporego zaangażowania wymaga na pewno przynależność do Zespołu Pieśni i Tańca Kortowo. Wymagane są obecność i zaangażowanie na próbach i zajęciach. Myślę, że pod względem pracy organizacyjnej jest to najbardziej rozbudowana agenda.

— Czy studentom wyczerpały się już pomysły na kluby?
— Oczywiście, że nie. Wciąż przychodzą do nas i tworzą nowe agendy. To, jak długo się utrzymają, zależy od charyzmy członków. Czasami zdarza się, że klub trzyma w garści jedna osoba. Kiedy odchodzi po skończeniu studiów, pozostali członkowie nie potrafią go bez niej poprowadzić. Myślę, że studentom nigdy nie wyczerpią się pomysły i wciąż będą powstawały nowe kluby. Ważne, żeby wykazywali chęć i zaangażowanie w rozwijaniu swoich pasji. Jak pokazuje czas, o to nie musimy się martwić.

nr

Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. anna m. #1198203 | 83.9.*.* 16 wrz 2013 12:22

    Prawda jest taka, że to Zespół Kortowo jest oczkiem w głowie pani dyrektorki, bo jest tam zaangażowana jako choreograf. Reszta agend musi sama o siebie zadbać, a najczęściej brak już środków, po poszły na "Kortowo". Tak, tak pani Ewo. To już p. Woźniak był o niebo bardziej kreatywny i bezstronny.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. PolitechnikaWWA #1197422 | 31.175.*.* 14 wrz 2013 22:08

    jacy to studenci, przyszli bezrobotni z pseudo uczelni uwm.

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz